Komunistyczna Młodzież Polski
komsomol.pl

Najpopularniejsze

Kącik poezji

B. Brecht - PYTANIA CZYTAJĄCEGO ROBOTNIKA

Kto zbudował siedmiobramne Teby?
W książkach czytam imiona królów.
Czy królowie przyciągali bloki skalne?
A wielokrotnie burzony Babilon,
Kto go wielekroć na nowo budował?

Więcej …

Ankieta

Czy Twoim zdaniem wybory samorządowe w roku 2014 zostały sfałszowane?
 

Gdzie nas szukać

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasze publikacje

Reklama

Nasi przyjaciele

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kto jest na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 41 gości 
WITAMY NA STRONIE GŁÓWNEJ KMP
Epoka Czauczesku - Złoty Wiek Rumunii PDF Drukuj Email
Artykuły - Przeszłość
środa, 28 stycznia 2015 04:11

Niedawno minęło ćwierć wieku od momentu, gdy zostali rozstrzelani prezydent Socjalistycznej Republiki Rumunii Nikolae Czauczesku i jego żona Elena.

Człowiek, który od roku 1965 rządził jednym z największych krajów Europy Wschodniej, padł ofiarą klasycznej "pomarańczowej rewolucji". Przez następne 20 lat po tym mordzie, praktyka "demokratycznych rewolucji" stanie się typowa dla państw, w których politykę wewnętrzną zechcą ingerować Stany Zjednoczone. Pod koniec lat 80. organizowanie puczów wojskowych i rebelii, przedstawianych jako "zrywy ludowe" dopiero nabierało rozmachu. W krajach Trzeciego Świata wygodniej było podążać drogą klasycznych spisków w armii, ale w tak wielkich krajach jak Rumunia, w dodatku położonych w Europie, na oczach światowej opinii publicznej, zwykły pucz mógł nie wystarczyć. Dlatego posłużono się taktyką "aksamitnych rewolucji", która dowiodła swej efektywności na obszarze Bloku Wschodniego. Zanim przejdziemy do opowieści o wydarzeniach z 25 grudnia 1989 roku, przypomnijmy pokrótce czym była socjalistyczna Rumunia.

Od monarchii do republiki ludowej

Przez większość swej historii Rumunia stanowiła dalekie peryferia Europy. Po uwolnieniu się od zależności lennej względem Imperium Osmańskiego. niepodległa już Rumunia okazała się krajem ogromnych nierówności społecznych, skorumpowanych władz i samowoli urzędniczej. Władająca nią dynastia Hohenzollernów wraz z rumuńską arystokracja i oligarchią zajmowali stanowisko jawnie wrogie ludowi i troszczyli się wyłącznie o własny interes. Nie zaniedbywali też szerzenia wśród mas haseł nacjonalistycznych i pielęgnowania mitu "Wielkiej Rumunii" oraz "sławnego plemienia Daków", oskarżając przy okazji sąsiednie kraje o wrogość wobec Rumunii.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej, w Rumunii zdobywały coraz większą popularność idee radykalnie prawicowe, co doprowadziło do powstania szeregu nacjonalistycznych organizacji rewolucyjnych. Najbardziej znaczącą z nich była Żelazna Gwardia. Sytuacja polityczna w kraju u schyłku lat 30. sprawiła, że rzeczywistą władzę objął w wyniku puczu generał Ion Antonesku. Ten dowódca wojskowy wyznający skrajnie prawicowe poglądy ogłosił się "Kondukatorem", czyli Wodzem. W drugiej wojnie światowej Rumunia walczyła po stronie Niemiec hitlerowskich. Nic dziwnego, jeśli się weźmie pod uwagę pokrewieństwo ideologiczne panujących reżimów oraz dawne związki polityczno-gospodarcze między tymi krajami.

Jednak w miarę jak spalały na panewce niemieckie plany szybkiego zwycięstwa nad Związkiem Radzieckim, a na froncie wschodnim Wehrmacht był wypierany przez Armię Czerwoną, w rumuńskich sferach rządzących narastało niezadowolenie z kursu polityczno-militarnego Antonesku. Tym bardziej, że armia rumuńska ponosiła w starciu z siłami radzieckimi gigantyczne straty w ludziach i stopniowo opuszczała zajmowane pozycje. 23 sierpnia 1944 roku król Michał Pierwszy, korzystając ze wsparcia rumuńskiej partii komunistycznej, dokonał zamachu stanu. Marszałek Antonesku został aresztowany. Rumunia ogłosiła, że wycofuje się z wojny, a następnie z pomocą wojsk radzieckich rozbiła lub wzięła do niewoli stacjonujące na jej terytorium oddziały Trzeciej Rzeszy. Tak rozpoczęła się historia powojennej Rumunii...

Decydując się na wycofanie kraju z wojny, król wierzył najwidoczniej, że zdoła zachować władzę. Ale po tym jak Rumunia znalazła się w radzieckiej strefie wpływów, jego zamiar stał się niemożliwy do spełnienia. Po krótkim okresie rządów generałów Konstantina Senetesku (23.08.1944-16.10.1944) i Nikolae Redesku (6.12.1945-6.03.1945), na czele rządu rumuńskiego stanął proradziecki polityk Petru Groca. Choć oficjalnie nie należał do partii komunistycznej, to sympatyzował z nią i w praktyce pomógł jej przejąć władzę.

W listopadzie 1946 komuniści wygrali wybory parlamentarne. Król musiał abdykować, a 30.12.1947 roku proklamowano Rumuńską Republikę Ludową. Jej faktycznym przywódcą został Pierwszy Sekretarz KC Komunistycznej Partii Rumunii George Georgiju-Deż (1901-1965) - weteran rumuńskiego ruchu komunistycznego. W 1947 z połączenia partii komunistycznej i socjaldemokratycznej powstała Rumuńska Partia Robotnicza. Rozpoczęła się komunistyczna przebudowa państwa: wprowadzono system jednopartyjny, dokonano kolektywizacji i industrializacji. Ponieważ Georgiju-Deż był niezłomnym stalinistą, starał się czerpać z doświadczeń radzieckich, nie cofając się przed surowymi środkami przeciw opozycji.

Jednakże za jego rządów (1948-1965) Rumunia dokonała ogromnego skoku cywilizacyjnego. Lwia część inwestycji została przeznaczona na rozwój rumuńskiego przemysłu, w tym chemicznego i metalurgicznego. Przy tym Georgiju-Deż, po śmierci Stalina, w obliczu rozpoczętej w ZSRR destalinizacji, zdołał utrzymać stosunkowo niezależny kurs Rumunii w polityce wewnętrznej i zagranicznej. W odróżnieniu od innych krajów Europy Wschodniej, na terytorium Rumunii nie stacjonowały wojska radzieckie. Rumunia bez przeszkód handlowała z Zachodem, stojąc się w sferze ideologii na znacznie bardziej radykalnie komunistycznych (stalinowskich) pozycjach niż ZSRR. Podobnie suwerenną politykę prowadził również następca Georgiju-Deża, Nikolae Czauczesku.

Nikolae Czauczesku

Czauczesku przyszedł na świat 26 stycznia 1918 roku w wiosce Skorniczeszti w wielodzietnej rodzinie chłopskiej. Oprócz Nikolae, jego ojciec Andruce (dorabiający jako krawiec) miał jeszcze dziewięcioro dzieci. Rodzina była biedna, ale zdołała zapewnić Nikolae podstawowe wykształcenie. 11-letniego Czauczesku wysłano do starszej siostry mieszkającej w Bukareszcie. Tam przyuczał się do zawodu szewca w pracowni Aleksandra Sandulesku. Mistrz należał do nielegalnej wówczas partii komunistycznej i wtajemniczył młodego ucznia w działalność polityczną. W 1933 Czauczesku zaczął udzielać się w ruchu komunistycznym, najpierw jako członek Komunistycznego Związku Młodzieży, a w 1936 wstąpił do partii. Do tego czasu miał już na swoim koncie kilka odsiadek w więzieniach, gdzie poznał późniejszych wpływowych polityków takich jak Georgiju-Deż, który stał się mentorem młodego komunisty. W latach 1936-1939 i 1940-1944 Czauczesku był więziony w królewskich kazamatach. W przerwie między wyrokami poznał Elenę Petresku (1919-1989), młodą działaczkę partyjną, która została jego żoną i wierną współbojowniczką.



Gdy Rumunia wycofała się z wojny przeciwko ZSRR, Czauczesku udało się zbiec z więzienia, a ponieważ sytuacja polityczna w kraju gwałtownie się zmieniła, przestano go ścigać i szybko zrobił karierę w kierownictwie partii komunistycznej. Stał na czele Komunistycznego Związku Młodzieży, a w 1945 roku, w wieku 27 lat, został mianowany kierownikiem Głównego Zarządu Politycznego Sił Zbrojnych w randze generała brygady (choć nigdy nie służył w wojsku i nie miał nawet pełnego średniego wykształcenia). W latach 1947-1948 kierował komitetami wojewódzkimi partii w Dobrudży i Oltenii, a od 1948 do 1950 roku był ministrem rolnictwa. Właśnie Czauczesku był inicjatorem przeprowadzonej przez rząd Georgiju-Deża kolektywizacji rumuńskiej wsi. W latach 1950-1954 był wiceministrem Obrony Narodowej w randze generała-majora. W 1954 Czauczesku został sekretarzem KC Rumuńskiej Partii Robotniczej, a w 1955 członkiem Biura Politycznego i tym samym wszedł do ścisłego kierownictwa powojennej Rumunii. Do jego kompetencji należał także nadzór partyjny nad służbami specjalnymi.

19 marca 1965 roku zmarł Georgiju-Deż, a 22 marca tego roku, 47-letni Nikolae Czauczesku został wybrany Pierwszym Sekretarzem KC Partii. W lipcu 1965  jego inicjatywy partii przywrócono poprzednią nazwę - Komunistyczna Partia Rumunii. W sierpniu 1965 roku Rumuńska Republika Ludowa została przemianowana na Socjalistyczną Republikę Rumunii. Czauczesku stanął również na czele Rady Państwa (1967) i sił zbrojnych (1969). W ten sposób skupił w swych rękach pełnię władzy państwowej. Jego krytycy zyskali pretekst do oskarżania go o dyktaturę i "kult jednostki". Oba te zjawiska niewątpliwie miały miejsce, ale przeciwnicy reżimu stale zapominają o drugiej stronie medalu, jaką był niesamowity rozwój gospodarczy, kulturalny i naukowy kraju, który przez stulecia leżał na peryferiach Europy. To właśnie epoka rządów Czauczesku była bodaj jedynym w historii Rumunii okresem, kiedy kraj ten można było uznać za naprawdę niepodległy i suwerenny.

Złoty Wiek Rumunii

Niezależność Rumunii w sferze polityki zagranicznej to wielkie osiągnięcie Czauczesku jako polityka. Choć jej fundamenty zaczął zakładać jeszcze Georgiju-Deż, to w epoce Czauczesku autonomia zewnątrz-polityczna rumuńskiego kierownictwa osiągnęła swoje apogeum. Rumunia przyjaźniła się i handlowała z kim chciała, co zostało potwierdzone przyjęciem w 1964 roku specjalnego dokumentu akceptującego niezależność każdej partii komunistycznej w wyborze optymalnej drogi rozwoju politycznego dla swego kraju. W ten sposób władze rumuńskie nie musiały dokonywać wyboru w globalnym ruchu komunistycznym pomiędzy linią radziecką a chińską i zachowały poprawne relacje z obydwoma mocarstwami.



Zresztą stosunki rumuńsko-radzieckie nie były wcale idylliczne. Choć jawnego konfliktu nie było, to istniały ukryte sprzeczności związane przede wszystkim z rumuńskim ekspansjonizmem. Rzecz w tym, że nacjonalizm był zawsze czułym punktem dla władz rumuńskich. Podobnie jak dla innych państw wschodnio-europejskich znajdujących się przez wieki pod obcym panowaniem, tak i dla Rumunii kwestia tożsamości narodowej i odrodzenia narodowego miała ogromną wagę. Akcentował to król, Żelazna Gwardia, liczne partie i ugrupowania nacjonalistyczne. Nie uniknęła tej problematyki także socjalistyczna Rumunia. Choć nie kierowano wobec ZSRR jawnych żądań terytorialnych (było to niemożliwe, a Czauczesku znał swoje miejsce w globalnej polityce), to bez wątpienia wielu rumuńskich polityków ze źle skrywanym rozdrażnieniem patrzyło na Besarabię i Mołdawię, uważając je za historycznie przynależne państwu rumuńskiemu.

Z drugiej jednak strony, mit "Wielkiej Rumunii" w połączeniu z leninowsko-stalinowską wizją budownictwa komunistycznego stanowił impuls do rozwoju państwa narodowego i gospodarki, do umocnienia ustroju politycznego, uprzemysłowienia, oświecenia szerokich mas robotników i chłopów. Przyczyną chłodniejszych relacji z ZSRR był też wyznawany przez Czauczesku stalinizm. Choć KP Rumunii po śmierci Georgiju-Deża potępiła wypaczenia w jego polityce, to bez wątpienia kierowała się nadal stalinowską koncepcją uprzemysłowienia.

Mając świadomość swego położenia między kapitalistycznym Zachodem, a domagającym się przyjęcia swej linii ideologicznej Związkiem Radzieckim, Czauczesku dążył do stworzenia samowystarczalnego państwa, zdolnego opierać się na własnych siłach. W wielu dziedzinach mu się to udało. A przy tym praktycznie bez radzieckiej pomocy. Czauczesku musiał zwrócić się po pożyczkę do krajów zachodnich, które choć ideologicznie wrogie, to przecież nie odmówiły Rumunii kredytów licząc na skłócenie jej z ZSRR. Za te pieniądze Czauczesku udało się unowocześnić rumuńską gospodarkę, tworząc własny wysoko rozwinięty przemysł lekki i ciężki. W okresie rządów Czauczesku, kraj produkował własne samochody osobowe, czołgi, samoloty, nie mówiąc już o gigantycznej produkcji mebli, żywności, tekstyliów i obuwia. Znacznie wzmocniono rumuńską armię, czyniąc ją jedną z najsilniejszych i najlepiej uzbrojonych w regionie (nie licząc Armii Radzieckiej).

Do oczywistych osiągnięć można zaliczyć stworzenie nie tylko zakładów budowy maszyn, chemicznych i metalurgicznych, ale także rozwój przemysłu tekstyliów i żywności. W rumuńskim eksporcie dominowała przetworzona produkcja, co potwierdzało nie surowcowy, a przemysłowy status kraju. Rozwijała się też infrastruktura wypoczynkowa. Wybudowano sieć kurortów w Karpatach, do których przybywali turyści nie tylko z państw socjalistycznych. Gdy idzie o wskaźniki rozwoju przemysłowego, to w roku 1974 produkcja przemysłowa Rumunii 100 razy przekroczyła poziom z roku 1944. Dochód narodowy wzrósł 15-krotnie.

Tak oto Czauczesku z korzyścią zainwestował pożyczone od Zachodu pieniądze - posłużyły one rozwojowi gospodarki narodowej, kierowanej według zasad socjalistycznych. W dodatku już w latach 80. rząd rumuński spłacił całe zadłużenie. Tymczasem w 1985 roku rozpoczęło się gorbaczowowskie "nowe otwarcie" w radzieckim życiu politycznym i gospodarczym, które idealnie odpowiadało planom USA, nastawionym na osłabienie, dezorganizację i zniszczenie ZSRR i całego obozu socjalistycznego. W Związku Radzieckim i jego krajach sojuszniczych, "Piąta Kolumna" Zachodu z powodzeniem przemycała idee o "niewydolności" gospodarki socjalistycznej, o niezwykłym okrucieństwie socjalistycznych "reżimów totalitarnych", które dławią inaczej myślących.

Szykowano rozpad Bloku Wschodniego i w tych okolicznościach rządzona przez Czauczesku Rumunia była krajem bardzo niewygodnym. Nikolae ani myślał odchodzić od socjalistycznej drogi rozwoju. W odróżnieniu od Gorbaczowa, był ortodoksyjnym komunistą, doświadczonym rewolucjonistą, dla którego szkołą życia była nie kariera pracownika komsomołu, ale działalność podziemna i lata spędzone w więzieniu.

Istnienie takiego państwa jak Rumunia - leżącego w środku Europy kraju niezależnego od Zachodu ani od Związku Radzieckiego, przebudowującego się na zachodnią modłę i w obcych interesach - stanowiło poważny problem. Przeszkadzało planowi USA i jego sojuszników przewidującemu szybkie unicestwienie ideologii socjalistycznej w Europie Wschodniej. Dlatego specjaliści z zachodnich służb specjalnych zaczęli aktywnie pracować nad projektem obalenia niewygodnego Czauczesku i przejęcia kontroli nad Rumunią. Tym bardziej, że granicząca ze Związkiem Radzieckim od południowego zachodu Rumunia zawsze posiadała znaczenie strategiczne: najpierw dla Anglii i Francji, potem dla Niemiec hitlerowskich, a teraz dla USA.

Należy dodać, że Czauczesku, jeszcze zanim w ZSRR doszło do pieriestrojki, doskonale zdawał sobie sprawę, że państwo rumuńskie, które wybrało autentyczną niezależność polityczną i gospodarczą, musi być zdolne do obrony w dziedzinie militarnej, wywiadowczej i kontrwywiadowczej. Dlatego znaczące siły i środki Socjalistyczna Republika Rumunii przeznaczała na wzmocnienie potencjału wojskowego, a także na utrzymanie i rozwój służb bezpieczeństwa.



Już w sierpniu 1948 roku, niemal równocześnie z umocnieniem się nowej komunistycznej władzy, powołano w Rumunii Departament Bezpieczeństwa Państwowego (Departamentul Securitati Statului) - służbę specjalną znana jako Sekuritate. W jej skład wchodziły: 1) Zarząd Generalny Operacji Technicznych (nasłuch radiowy i rozszyfrowywanie), 2) Zarząd Kontrwywiadu (walka z obcymi szpiegami), 3) Zarząd do spraw osadzonych (zakłady penitencjarne), 4) Zarząd Bezpieczeństwa Wewnętrznego (nadzorujący samą Sekuritate), 5) Narodowa Komisja do spraw Wiz i Paszportów, 6) Zarząd Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego (dowodził liczącymi 20 tysięcy żołnierzy oddziałami chroniącymi ważne obiekty państwowe), 7) Zarząd Milicji (kontrolował milicję) i 8) "Zarząd Numer 5" (ochrona osobista władz Rumunii).

Czauczesku wiązał z Sekuritate wielkie nadzieje, ufając jej bardziej niż niepewnej politycznie armii.Tym bardziej, że w latach 80. do kierownictwa politycznego i wojskowego zaczęły stopniowo przenikać nastroje prozachodnie. Ponieważ Rumunia (dążąca do jak najszybszego uwolnienia się od zależności kredytowej względem Zachodu) przez pewien czas prowadziła politykę drakońskich oszczędności, wielu prominentnych funkcjonariuszy zaczęło wyrażać niezadowolenie z powodu pustek w swych portfelach. Nie budzi już wątpliwości fakt, że pewna część rumuńskich elit rzeczywiście była finansowana przez amerykańskie służby specjalne. Służby te planowały wywołać w Rumunii "powstanie narodowe", które obali rząd Czauczesku. USA zyskało ciche poparcie dla swych planów obalenia rumuńskiego socjalizmu ze strony Związku Radzieckiego, który pod koniec lat 80. działał całkowicie w myśl amerykańskich interesów. Władze USA podburzały Gorbaczowa przeciwko Czauczesku i zachęcały go do samodzielnego rozwiązania "kwestii rumuńskiej". Władze radzieckie, które dopiero co wycofały się z trwającej 10 lat wojny afgańskiej, nie były chętne do wplątywania się w kolejną awanturę militarną. Dlatego USA zdecydowały się, korzystając z faktycznego wsparcia ze strony ZSRR, usunąć Czauczesku poprzez zorganizowanie "zrywu narodowego" - stwarzając wrażenie, że sam naród rumuński, niezadowolony z dyktatury, ruszył na barykady by obalić rząd. W tym celu trzeba było nasilić wojnę informacyjną przeciwko wewnętrznemu kursowi Czauczesku i KP Rumunii.

"Pomarańczowa rewolucja" w stylu 1989

W prasie radzieckiej zaczęły pojawiać się artykuły krytykujące Czauczesku, nazywające go stalinistą, łamiącym "leninowskie zasady budownictwa komunistycznego". Czauczesku, ponownie wybrany w listopadzie 1989 na sekretarza generalnego partii, był odsądzany od czci i wiary przez władze ZSRR epoki pieriestrojki. Wypowiedział wtedy prorocze słowa, że pieriestrojka doprowadzi socjalizm do katastrofy. Zachód, ustami zbiegłych do USA rumuńskich opozycjonistów, zalewał rumuńskie społeczeństwo zmasowaną propagandą. Czauczesku obwiniano o pogarszanie się kondyucji gospodarczej państwa. Zachód naciskał na niego również za pośrednictwem Gorbaczowa. Ostatnie spotkanie tych dwóch przywódców odbyło się 6 grudnia 1989 roku. Gorbaczow po raz kolejny próbował przekonać Czauczesku do konieczności "reform", ale prezydent Rumunii odpowiedział mu słynnym zdaniem: "Prędzej Dunaj wstecz popłynie niż w Rumunii dokona się pieriestrojka". Gorbaczow obraził się śmiertelnie i zagroził poważnymi konsekwencjami. Nie minęły 3 tygodnie, a jego groźby zaczęły się spełniać.

"Pomarańczowej rewolucji" w Rumunii dokonano według klasycznego scenariusza, który mogliśmy obserwować w krajach arabskich, w Gruzji, a niedawno na Ukrainie. Najpierw stworzono "opozycję", na czele której postawiono zwerbowanych przez Zachód urzędników i funkcjonariuszy politycznych reżimu Czauczesku. To pierwszy dowód przeczący tezie o "narodowym" charakterze rumuńskiego przewrotu. Nie istniały żadne powołane przez naród ruchy rewolucyjne, nie pojawili się żadni przywódcy ludowi. Oszczędzając czas i pieniądze, zachodnia agentura zwyczajnie zwerbowała wielu byłych i obecnych rumuńskich prominentów włącznie z szychami partyjnymi i wojskowymi.

Jak się potem okazało, czołową rolę w "opozycji" odgrywał Ion Iliesku (ur. 1930), który całe dotychczasowe życie przepracował w komsomole i partii. Do Komunistycznego Związku Młodzieży przystąpił w 1944 roku, do partii w 1953 roku, a w 1968 wybrano go do Komitetu Centralnego. Już w połowie lat 70. Czauczesku, najwidoczniej mający dodatkowe informacje o tym działaczu, odsunął Iliesku od odpowiedzialnych funkcji w hierarchii partyjnej i mianował szefem Rady Narodowej do spraw gospodarki wodnej. W 1984 pozbawiono Iliesku nawet tego stanowiska i wyrzucono z KC. Mimo to jednak "krwiożerczy dyktator" nie rozprawił się z Iliesku ani nawet nie kazał go uwięzić. A szkoda, bo sam Iliesku nie okazał się wobec Czauczesku tak wspaniałomyślny.

Aby wywołać "rewolucję narodową" w całym kraju, zachodni agenci posłużyli się mniejszością narodową jako inicjatorami. 16 grudnia 1989 roku w Timiszoarze - głównym ośrodku regionu o przewadze ludności węgierskiej - zorganizowano wiec poparcia dla węgierskiego opozycjonisty Laszlo Tekesza, wysiedlonego na rozkaz władz. Wiec przekształcił się w zamieszki, przy czym umyślnie wysunięto hasła ekonomiczne i społeczne. Niebawem rozruchy ogarnęły cały kraj, a na Placu Operowym w stolicy wyrósł "Majdan". 17 grudnia 1989 roku oddziały wojska i Sekuritate otworzyły ogień do protestujących. Czołowe stacje telewizyjne na całym świecie pokazały nagrania z Bukaresztu mające przekonać opinię międzynarodową o krwiożerczości "dyktatora Czauczesku".



18 grudnia Czauczesku udał się z wizytą do Iranu, ale już 20 grudnia musiał ją przerwać i wrócić do Rumunii. Wziął udział w nadzwyczajnej naradzie dotyczącej bezpieczeństwa państwa.  21 grudnia na terenie zamieszkałego przez Węgrów powiatu Timisz wprowadzony został stan wyjątkowy. Sam Czauczesku wyszedł przemawiać do narodu. Na wiecu poparcia dla przywódcy zebrało się sto tysięcy ludzi. Ale nagle, ukryci w tłumie prowokatorzy zaczęli wznosić okrzyki "Precz!" i odpalać race. Wiec został zerwany, a Czauczesku zszedł z trybuny. Na ulicach Bukaresztu wybuchły zamieszki, do akcji wkroczyły oddziały wojska. Zaczęła się wymiana ognia między rebeliantami, żołnierzami, funkcjonariuszami Sekuritate i grupami przestępczymi. 22 grudnia znaleziono zwłoki generała Wasilje Milja - ministra obrony, który podobno odebrał sobie życie, aby nie wydać wojsku rozkazu zdławienia protestu. Tego samego dnia o godzinie 12:06 Czauczesku wraz z żoną Eleną, kilkoma ochroniarzami i towarzyszami broni uciekł helikopterem, który odleciał z dachu siedziby partii komunistycznej, oblężonej przez tłum demonstrantów. Opozycja przejęła kontrolę nad siedzibą telewizji i ogłosiła, że Czauczesku został obalony.

Farsa zamiast procesu i mord polityczny

Małżonkowie Czauczesku skierowali się najpierw na swoją daczę, skąd mieli wyjechać do zapasowego centrum dowodzenia, które miał im zapewnić generał Stenkulesku. Okazało się jednak, że on również należał do grona spiskowców (to znaczy "opozycjonistów"). W tej sytuacji Czauczesku zdecydowali się przedostać do Piteszti, bo miasto to dochowało wierności przywódcy. Jednak w drodze zostali schwytani przez buntowników. Przez dwie doby staruszków trzymano w bazie wojskowej w Tyrgowisztie, a przez pewien czas nawet wewnątrz transportera opancerzonego.

25 grudnia odbyło się to, co opozycja i jej amerykańscy patroni nazwali sądem - oczywiście bez jakiegokolwiek wcześniejszego śledztwa. Na oskarżyciela został wyznaczony wiceszef trybunału wojskowego w Bukareszcie generał-major Dżiku Popa. Małżonków Czauczesku oskarżono o zniszczenie gospodarki narodowej, wystąpienie zbrojne przeciwko ludowi i państwu, zniszczenie instytucji państwowych i ludobójstwo. Oskarżeni odmówili uznania ich za chorych psychicznie. Uznano, że są winni wszystkich zarzucanych im czynów i skazano na karę śmierci przez rozstrzelanie. Trybunał zarządził, że na zaskarżenie wyroku skazani mają 10 dni. Ale opozycjoniści tak bardzo bali się małżonków Czauczesku, że postanowili zabić ich niezwłocznie, aby uzbrojeni zwolennicy lub funkcjonariusze Sekuritate nie zdążyli ich odbić.

Dla zamordowania małżonków, gen. Stenkulesku (obecnie minister obrony w ekipie buntowników) wyznaczył oficera i trzech żołnierzy. O 16:00 Nikolae i Elenę wyprowadzono na podwórze koszar i rozstrzelano. Ich ciała przez dobę leżały na boisku piłkarskim, a potem zostały pogrzebane na cmentarzu "Gencza" w Bukareszcie, pod cudzym nazwiskiem. Oprawcy chcieli w ten sposób uniemożliwić oddawanie hołdu mogile przez zwolenników komunizmu i rządów Czauczesku. Dopiero znacznie później zwłoki ekshumowano, ponownie pochowano, a na mogile postawiono skromny nagrobek.

Tak naprawdę kaźń małżonków Czauczesku była zwykłym mordem sądowym. Polityk, który okazał się niewygodny dla USA i gorbaczowskiego ZSRR, został oskarżony o łamanie praw człowieka i represje polityczne, ale sam stał się ofiarą zabójstwa na polityczne zlecenie.Opinia publiczna o poglądach "liberalnych" z uznaniem przyjęła wieść o zamordowaniu małżonków Czauczesku. Egzekucję utrwalono na wideo i pokazano w rumuńskiej telewizji. Jako jedni z pierwszych pozytywnie na zbrodnię zareagowali proamerykańscy przywódcy ZSRR. Ówczesny radziecki minister spraw zagranicznych Eduard Szewardnadze szybko przybył do Rumunii, by powitać nowe władze tego kraju. Nawiasem mówiąc, składały się one z byłych prominentów partyjnych, którzy zostali odsunięci od władzy jeszcze przez Czauczesku i zdecydowali się na współpracę z Zachodem.

W drugiej połowie lat 2000. wyszło na jaw wiele mrocznych szczegółów wydarzeń z końca grudnia 1989 roku. W szczególności odkryto, że rozkaz strzelania do tłumów wydał nie Czauczesku (o czym informowały mass media), a... generał Stenkulesku. Swoją drogą osobnik ten, bezpośrednio odpowiedzialny za mord na Czauczesku, nie utrzymał się długo na stanowisku i po mianowaniu go generałem armii został zdymisjonowany, a w 2008 aresztowany i osądzony za udział w masowych mordach w Timiszoarze.

W wyniku strzelaniny na ulicach Bukaresztu i innych rumuńskich miast zginęło wcale nie 64 tysiące ludzi (jak głosiły światowe media), a mniej niż tysiąc. Pojawiły się informacje o uczestnictwu w prowokacjach podczas wieców w Bukareszcie agentów radzieckich służb specjalnych. Nic dziwnego, skoro Gorbaczow sam popierał obalenie Czauczesku i Amerykanie dali mu w tym zakresie wolną rękę: Waszyngton pozwolił nawet stronie radzieckiej na ewentualną inwazję lądową w celu usunięcia rumuńskiego przywódcy. Do tego jednak nie doszło.

Minęły lata i w rumuńskim społeczeństwie wygasła histeria na tle stosunku do postaci Czauczesku. Z sondaży wynika, że współcześni Rumuni w większości oceniają go pozytywnie, a przynajmniej uważają, że nie powinien zostać stracony. 49% respondentów uważa, że Czauczesku był dobrym przywódcą, ponad 50% żałuje jego śmierci, 84% jest zdania, że egzekucja bez śledztwa i procesu była pogwałceniem prawa.

Historyk Florin Konstantinu mówi: "Obecnie Rumunia jest rynkiem zbytu dla obcych towarów, a ściślej mówiąc - kolonią gospodarczą międzynarodowego kapitału. W ciągu minionych 20 lat zlikwidowano rodzimy przemysł, a jego strategiczne gałęzie wyprzedano cudzoziemcom. Płace są coraz niższe, rośnie bezrobocie, pojawił się problem narkomanii i prostytucji. Choć co roku w grudniu rumuńscy politycy plota jak najęci o "wolności i demokracji", to ludzie rozumieją, że są to bezwstydne łgarstwa najbardziej skorumpowanej, niekompetentnej i nadętej klasy politycznej w dziejach Rumunii. Dlatego dzisiaj mieszkańcy kraju są zdania, że grudzień 1989 okazał się fiaskiem, falstartem."



Na grób, w którym po ponownej ekshumacji w 2010 roku pochowano Nikolae i Elenę, ludzie przynoszą teraz kwiaty. Rozumieją, co im przyniosła pro-amerykańska "rewolucja", więc ubolewają nad śmiercią Czauczesku i socjalizmu.

Ilja Połoński

Tłumaczenie z rosyjskiego - PETER

Źródło: http://moskprf.ru/index.php/pilotnyjproekt/111-stranitsy-istorii/14405-politicheskoe-ubijstvo-25-let-nazad-rasstrelyali-suprugov-chaushesku

 

 

 
Wspomnienia z walki o KWK Brzeszcze PDF Drukuj Email
Nasze akcje - Akcje nasze i naszych przyjaciół
wtorek, 27 stycznia 2015 05:04

Pozwólcie że z ciekawymi podzielę się trochę swoimi wspomnieniami z 10 burzliwych dni walki o pracę w Brzeszczach.


Zazwyczaj każdy z tych dni wyglądał dla mieszkańców następująco:

- górnicy protestowali w Kopalni (czasami nawet 700);
- mieszkańcy którzy nie pracują i emeryci do południa przed bramą KWK Brzeszcze;
- codziennie blokowaliśmy drogę wojewódzką przed Kopalnią;
- po południu zbierały się masy ludzi wspierające górników;
- najwięcej bo czasem ponad 2 000 ludzi w okolicach godz.17.00;
- zawsze towarzyszyły nam niestrudzone okrzyki;
- śpiewano pieśni, czytano wiersze;
- rozdawano chleb z Podkarpacia;
- słuchano górala, który usilnie łączył się z rodziną w Ameryce;
- grzano się przy starych, dobrych koksownikach;
- maszerowano ulicami;
- spalono dwukrotnie Kopacz, która była codziennie na ustach mówiących;
- burzliwe przemówienia i ciekawi prelegenci;
- byli u Nas i Duda i Szydło i reszta chcących się wybijać na naszym nieszczęściu;
- wspierali Nas towarzysze z Bierunia, Sosnowca, Bytomia, Rudy Śląskiej, Zabrza czy Gliwic;
- blokowano rondo, najbardziej ruchliwe w gminie;
- a nawet urządzono pogrzeb Kopacz;
- napisano także piosenki powstańcze, a co! ;)

P.S. Dla ciekawych na potwierdzenie w załącznikach przesyłam: klepsydrę Kopacz i tekst piosenki "O Kopacz..." ;)

Miejmy nadzieję że porozumienie nie okaże się kolejną próbą likwidacji a wskaże nierobów z Kompanii, których już dawno należało się pozbyć.

Pozdrawiam wszystkich, którzy Nas wspierali - WIELKIE DZIĘKI OD GMINY BRZESZCZE !

Tow. Dawid

 
Crument - Ulrike PDF Drukuj Email
Muzyka i film - Pieśni niemieckich komunistów
poniedziałek, 26 stycznia 2015 08:08

Ref:

Ulrike!
Ta piosenka jest dla Ciebie!
Odeszłaś 34 lata temu, jednak my nie zapominamy.
Świat wciąż jest niszczony...
Wierz mi, brakuje nam Cię tutaj.

Najsilniejsza kobieta od czasów Róży Luksemburg.
Kierowała się miłością, etyką, ale była też twarda.
Była dzieckiem wojny, dorastała w czasach faszyzmu.
Szybko zrozumiała, że trzeba mu się przeciwstawiać.
Widziała cierpienie i nędzę, wywołane przez dyktaturę.
Pragnęła mówić... gdyby tylko jej na to pozwolono.
W czasach gdy większość była ślepa ona widziała wszystko:
Kapitał, biedę, zrozumiała to wszystko.
Przeciwna militaryzmowi, ale nie była pacyfistką - liczył się dla niej opór biednych.
Wcześnie zaangażowała się politycznie.
Demonstrowała przeciwko uzbrojeniu Bundeswehry.
Zaczęła pisać, KPD i Konkret...
Chciała dobrze przeżyć swe życie.
Wojna w Wietnamie, Ohnesorg, państwo policyjne.

Mówię Ci Ulrike: walka wciąż trwa!

Ref 2x

Nienawiść przeciwko systemowi, rządzonemu przez faszystów, który wcale się nie skończył.
Tak, to było barbarzyństwo.
Zyski ponad miłość do innych.
Wreszcie Rewolucja '68.
Ulrike chciała dołączyć do walki przekonana, że kraj potrzebuje zmian.
Bardzo wcześnie pojęła, że skończy w celi.
Uwolnienie Andiego było początkiem jej nowego życia.
Sprawa i cel zamiast strachu - teraz łzy radości.
Rozpoczęli walkę i wywłaszczali wrogów ludu, przeciwstawiali się hegemonii USA.
A potem nadeszła kara śmierci.
To pieprzone państwo znęcało się nad nią, dopóki się nie podda.
Chcieli by stała się uległa, jednak była zbyt silna.
Strajk głodowy, Stammheim, tortury i morderstwo, wykonane przez państwo policyjne.

Mówię Ci Ulrike: Walka trwa dalej!

Ref 2x

Do ściągnięcia mp3 TU

 
Komu się nie podoba KMP PDF Drukuj Email
Muzyka i film - Rozrywka
sobota, 24 stycznia 2015 06:00

Wszyscy reakcjoniści są papierowymi tygrysami. Na pozór reakcjoniści są straszni, lecz w rzeczywistości nie są tak silni. Z punktu widzenia perspektywy prawdziwie potężną siłą jest naród, a nie reakcjoniści.

Mao Tse-Tung, Czerwona Książeczka

Non! Rien de rien ----------------------Nie! Nic z niczego
Non! Je ne regrette rien --------------Nie! Nie żałuję niczego
Ni le bien qu´on m´a fait ------------- Ni dobrego, mi uczynionego
Ni le mal tout ça m´est bien égal! --Ni złego, wszystko jest dla mnie jednakowe

Non! Rien de rien ----------------------Nie! Nic z niczego
Non! Je ne regrette rien --------------Nie! Nie żałuję niczego
C´est payé, balayé, oublié -----------Zapłacone, wymiecione, zapomniane
Je me fous du passé! -----------------Daję spokój przeszłości!

Avec mes souvenirs -------------------Ze swoimi wspomnieniami
J´ai allumé le feu -----------------------Rozpalam ogień
Mes chagrins, mes plaisirs ----------Moje troski, moje przyjemności
Je n´ai plus besoin d´eux! -----------Nie potrzebuję już ich więcej!

Balayées les amours ------------------Zmiecione miłości
Et tous leurs trémolos -----------------I wszystkie ich drżenia
Balayés pour toujours -----------------Zmiecione na zawsze
Je repars ? zéro ------------------------Zaczynam od zera

Non! Rien de rien ----------------------Nie! Nic z niczego
Non! Je ne regrette rien --------------Nie! Nie żałuję niczego
Ni le bien qu´on m´a fait ------------- Ni dobrego, mi uczynionego
Ni le mal tout ça m´est bien égal! --Ni złego, wszystko jest dla mnie jednakowe

Non! Rien de rien ---------------------- Nie! Nic z niczego
Non! Je ne regrette rien -------------- Nie! Nie żałuję niczego
Car ma vie, car mes joies ------------ Ponieważ moje życie, moje radości
Aujourd´hui, ça commence avec toi! -- Dziś, zaczynają się z tobą!

 
Do kogo należy Marks? PDF Drukuj Email
Nasze akcje - Akcje nasze i naszych przyjaciół
piątek, 23 stycznia 2015 05:36

Kapitalizm próbuje ze wszystkiego i ze wszystkich zrobić towary. Przekonał się o tym Karol Marks (pośmiertnie) oraz Komunistyczna Młodzież Polski (na żywo)... Pewnego pięknego ranka administracja profilu Chomikuj.pl powiadomiła nas o rzekomym naruszeniu praw autorskich:

Więcej…
 
Co wniósł Lenin do marksizmu? PDF Drukuj Email
Artykuły - Ideologia marksistowsko-leninowska
czwartek, 22 stycznia 2015 05:33


Oto kilka zagadnień, w których dziedzinie Lenin stworzył coś nowego, rozwijając dalej naukę Marksa.

Więcej…
 
"Charlie Hebdo" - bilans potencjalnych... zysków PDF Drukuj Email
Artykuły - Współczesność
środa, 21 stycznia 2015 05:14

Ataki terrorystyczne w stolicy Francji wywołały ogólnoświatową debatę poświęconą islamskiemu fanatyzmowi i zagrożeniom zeń wynikających. Niemal od razu wśród bardziej podejrzliwych zaczęto stawiać tezy o innej niż oficjalna motywacji sprawców. Przypomnijmy: mordercy chcieli zemsty za publikację karykatur Mahometa i ogólnie rzecz biorąc obrazoburstwo w stosunku do islamu.

Więcej…
 
Nawet za pół wieku Polska nie dogoni najbogatszych krajów świata PDF Drukuj Email
Artykuły - Ekonomia polityczna
poniedziałek, 19 stycznia 2015 17:47

Za pół wieku Polska będzie biedniejsza od Meksyku, Turcji i Chin - twierdzą analitycy OECD. Ich zdaniem czarnym koniem globalnego wyścigu do bogactwa będzie Korea Południowa. Prześcignie m.in. Niemcy oraz Japonię i dołączy do elity najbogatszych krajów świata, obok USA i Szwajcarii.

Więcej…
 
Przemowa Przewodniczącego obchodów 70. rocznicy wyzwolenia Kielc, członka stowarzyszenia KURSK PDF Drukuj Email
Nasze akcje - Akcje nasze i naszych przyjaciół
niedziela, 18 stycznia 2015 19:22

Dzień dobry Państwu. W imieniu swoim i Stowarzyszenia KURSK chciałbym powitać wszystkich zebranych tu gości. Witam serdecznie obecnego z nami Konsula Federacji Rosyjskiej. Drogie Kielczanki i Kielczanie, Drodzy żołnierze i kombatanci Armii Ludowej, Ludowego Wojska Polskiego i innych formacji antyfaszystowskiego oporu, drodzy towarzysze z Komunistycznej Partii Polski. Zebraliśmy się tu, aby wziąć udział w obchodach 70. rocznicy wyzwolenia Kielc.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL